Wczytuję dane...
O sklepie

Listopadowy późny wieczór charakteryzuje się ciszą, sennością i monotonią grającego o szyby deszczu…. I taki właśnie był nasz wieczór, podczas którego nieco niespodziewanie urodziło się … OFiuFiuPL…..
Leniwie minęła 23-cia kilka chwil wcześniej… dzieciaki ucichły już zupełnie zapadając w pierwszy sen przychodzący nagle jak odcięcie zasilania podczas miesięcy stanu wojennego przełomu roku 80 i 81. Zgodnie z procedurą wieczora, niemal synchronie, mały jednooki pudelek, biszkoptowa suczka o oczach w kolorze brązowym prawe i niebieskim lewe oraz 15-letni Rodos z adopcji wykręciły swoje kółeczka układając się na naszej kanapie do snu sprawiedliwych.
Zapadła cisza przerywana z rzadka westchnieniami zmęczonych czworonogów oraz naszą cichą rozmową o wydarzeniach minionego dnia wypełnionego pracą, codziennymi obowiązkami, opowieściami dzieci, oraz tematem problemów naszego staruszka Rodosa z wchodzeniem na kanapę, związanych z lekkim niedowładem tylnych łapek… a jak ja to nazywam problemów z dyferencjałem tylnego zawieszenia… kto uwielbia tylny napęd w klasykach motoryzacyjnych ten wie o co chodzi ; ) 
Trwająca rozmowa w pewnym momencie zamiera i o dziwo to nie ja zamilkłem jak to bywa najczęściej, ale właśnie Asia. Podniosłem zdziwiony wzrok i spojrzałem na moja ukochaną niewiastę, a rzucone przeze mnie pytanie: “co się dzieje Kochanie?” nie przyniosło przez długą chwilę żadnej reakcji. Aż w końcu padło z Jej ust: Oooo fiuuu fiuuuu !! Popatrz co znalazłam! Idealne dla naszego kuter nogi ! 
Sekundę później już razem oglądaliśmy na ekranie lapka wspaniale wykonane schodki obite pluszem, służące do przystawienia przy kanapie, łóżku czy fotelu w celu ułatwienia wejścia małemu lub starszemu właśnie psiakowi na jego ulubione miejsce drzemki, jak to kanapowe mają w zwyczaju. Schodki, które ktoś wymyślił i wyprodukował na drugim końcu świata – ale jak mawia mój syn: „No i ?” Rzeczywiście w niespełna trzy tygodnie później schodki stały już w pokoju i wspaniale służyły naszemu czworonożnemu seniorowi. 
Pomimo środka tygodnia, nasza burzliwa rozmowa o tym, co można wymyślać dla swoich pupili i gdzie takich rzeczy szukać, trwała ponad trzy godziny. Finałem tejże rozmowy był pomysł stworzenia firmy zbierającej w swojej ofercie pomysły z całego świata na najlepsze, najbardziej pomysłowe, kreatywne i zabawne produkty ułatwiające życie psów, a przy okazji sprawiające im i ich właścicielom masę frajdy i zabawy.
Jako wieloletni właściciele czworonogów – już jako dzieci wychowujące się w otoczeniu psów i kotów dokładnie wiedzieliśmy czego chcemy…. i zapadła decyzja: otwieramy taka działalność. Ponieważ z racji wykonywanych zawodów wiemy z praktyki co oznaczają słowa: zarządzanie, organizacja, logistyka, transport i obsługa wymagającego klienta – mieliśmy pewność, że sobie poradzimy z nowym wyzwaniem. Pozostała kwestia nazwy firmy… Przez niemal cały weekend rzucaliśmy w siebie nawzajem pomysłami i nagle przyszło olśnienie! Asia przypomniała sobie swoją własną reakcję z ostatniej środy: Ofiufiu!!!! Siła tego prostego zwrotu była aż nadto przekonująca – i tak powstało OFiuFiuPL : )